King Charles Spaniel

King Charles Spaniele pochodzą, jak wszyscy przedstawiciele spanieli, od seterów, które przez długi czas selekcjonowane były na małe rozmiary. Początkowo, do połowy XiX w., psy te pracowały jako płochacze w trakcie polowań - głównie na ptactwo - a w późniejszym okresie zaczęły być bardzo cenione jako psy do towarzystwa zarówno w Anglii jak i na kontynencie. Skutkiem mody na małe rasy azjatyckie i kojarzeń z takowymi, miniaturowymi psami ze Wschodu, King Charles spaniele nabrały dzisiejszego charakterystycznego wyglądu.

Nazwę swoją rasa ta zawdzięcza angielskiemu królowi Karolowi I, który psy tej rasy szczególnie sobie upodobał. W towarzystwie jednego z nich figuruje na pochodzącym z XVII wieku obrazie Van Dycka. Król potrafił spędzać całe godziny na zabawach ze swoimi ulubieńcami. Na mocy dekretu przyznał im nawet, jako jedynej rasie, prawo wstępu do parlamentu. Przywiązani do tradycji Anglicy nie zmienili go do dzisiaj.

Dzisiejszy pies różni się od pierwotnego typu, niższym wzrostem, krótszymi szczękami i bardziej wysklepioną głową. Ten krótkonosy typ zyskał popularność dopiero w XIX wieku. Z tego okresu pochodzi również podział King Charles spanieli na 4 grupy w zależności od rodzaju umaszczenia (Blenheim - rude łaty na białym tle maści, Prince Charles - trójkolorowa, Ruby - całkowicie kasztanowa maść oraz King Charles, zwana także black & tan - czarna z podpalaniami). Dwie z nich są różnobarwne i dwie jednolite (czarną podpalaną uważa się za maść jednolitą). Odmiany różnobarwne nie powinny być krzyżowane z jednolicie umaszczonymi. We wspólnej hodowli można Łączyć jedynie King Charlesa z Ruby lub odmianę Blenheim z Prince Charles i oczywiście poszczególne odmiany barwne nawzajem. W takim jednak przypadku Ruby i Blenheim tracą po pewnym czasie intensywność ubarwienia i konieczny staje się dolew krwi innego dopuszczalnego wariantu kolorystycznego.

Istnieją dwie odmiany spanieli karłowatych, których pochodzenie jest wspólne. Są to: Cavalier King Charles Spaniel oraz King Charles Spaniel. Starszą odmianą jest Cavalier King Charles. W roku 1926, podczas najbardziej prestiżowej wystawy w Londynie — Craft’s Show, amerykańscy uczestnicy tej wystawy zwrócili uwagę, iż prezentowane King Charles spaniele bardzo różnią się typem od "oryginalnych" spanieli uwiecznionych na obrazach malarzy XVI, XVII i XVIII wieku. Jeden z uczestników — Rosswell Eldrige — ufundował nawet nagrodę w wysokości 25 funtów dla tego hodowcy, który wskrzesi dawny, pierwotny typ spaniela i w ten sposób uratuję tę starą rasę. Zadania tego podjęli się Anglicy i już dwa lata później, to jest w roku 1928, ustalono wzorzec dla Cavalier King Charles spaniela, który bez zmian obowiązuje do dzisiaj. Główne różnice w stosunku do King Charles spaniela dotyczą kształtu głowy:

  • Cavalier King Charles Spaniel ma pokrywę czaszki między uszami raczej płaską i dłuższe szczęki, a krawędź czołowa u tej rasy jest płytka, długości (od podstawy do górnego brzegu) do 4 cm - z wyglądu zbliżony jest do seterów, od których oryginalnie się wywodzi.
  • King Charles Spaniel ma głowę dobrze wysklepioną i zaokrągloną nad oczami, nos czarny z szeroko rozwartymi nozdrzami, bardzo krótki i zadarty - w podobie do psów azjatyckich, z którymi w przeszłości był krzyżowany.

Cechy psychiczne obu odmian spaniela są takie same.

CHARAKTER

King Charles Spaniela cechuje zrównoważony charakter, nieufność do obcych, spokój, opanowanie, wierność, przywiązanie do własnego terytorium, oddanie opiekunowi. Choć jest uroczym i pełnym wdzięku psem, nie każdy może sobie na niego pozwolić, nie ze względu na koszty utrzymania, ale na jego predyspozycje ruchowe. Jako bardzo aktywny czworonóg musi mieć zapewnioną dużą ilość ruchu, dlatego będzie nadawał się dla takiego miłośnika psów, który prowadzi również aktywny tryb życia. Bez spełnienia tego warunku nadmiar energii nie pozwoli mu na spokojne zachowanie w mieszkaniu, co niechybnie do¬prowadzi do konfliktu z opiekunem i członkami rodziny lub kosztownych zniszczeń.

PIELĘGNACJA

King Charles Spaniel rzadko choruje. Większość dolegliwości występujących u psów tej rasy spowodowana jest niedostateczną dbałością o ich zdrowie. Pies ten ma długie, zwisające, słabo wentylowane uszy, które trzeba bardzo systematycznie kontrolować i czyścić, żeby nie dopuścić do zaczopowania kanału słuchowego i powstania stanu zapalnego. Szczególnej dbałości i higieny wymagają także jego oczy oraz fałd skórny po obu stronach nosa. Skrócona kufa powoduje, że pies źle znosi upały, w gorące dni trzeba mu więc zapewnić zacienione i przewiewne miejsce oraz miskę świeżej, zimnej wody. Sierść King Charles Spaniela wymaga niezbyt skomplikowanej, ale bardzo systematycznej pielęgnacji - głównie czesania, aby uniknąć powstawania kołtunów. Psy o umaszczeniu blenheim i ruby mają z reguły słabsze owłosienie niż dwa pozostałe.

WYCHOWANIE

Ten pies dobrze się czuje w rodzinie z dziećmi, z którymi szybko się zaprzyjaźnia. Dla tego żywego i spragnionego ruchu czworonoga są one doskonałymi kompanami do wspólnych zabaw i harców. Jego cechy psychiczne wspaniale komponują się z psychiką naszych milusińskich, dlatego nigdy nie będzie konfliktów pomiędzy nimi, co jest bardzo waż-nym czynnikiem warunkującym harmonijne współżycie w rodzinie. King charles spełni nasze wymagania, pod warunkiem że będzie trakto¬wany sprawiedliwie i z należnym mu szacunkiem. Największym szcz꬜ciem dla niego jest przebywanie pod wspólnym dachem ze swoim pa¬nem, służenie mu oraz umilanie życia. Wychowawca w kontakcie z tym niezwykłym pieskiem musi być stanowczy i konsekwentny w swoich poczynaniach, ponieważ podczas pracy z nim trzeba umiejętnie opano¬wać jego temperament i skoncentrować go na wykonywaniu konkret¬nych czynności. Na spacery możemy bez obaw powierzać go dzieciom, nie sprawi im bowiem kłopotu i pozwoli nad sobą zapanować. Jest psem bezkonfliktowym, nie przeszkadzają mu w domu inne zwierzęta, nie narzuca domownikom swojej woli. Jeżeli zostanie należycie wycho¬wany, z pewnością zapewni wspaniałą atmosferę w rodzinie, sam rów¬nież będzie szczęśliwy, że może żyć u boku najbliższych mu ludzi.

Właściwe wychowanie psa warunkuje późniejsze stosunki pomię¬dzy nim a wychowawcą oraz określa jego przydatność. King Charles Spaniel powinien być poddany temu procesowi już od pierwszych dni poby¬tu w rodzinie. Zaniedbania lub brak wychowania spowodują, że sta¬nie się nieposłusznym i rozkapryszonym domownikiem, czego wyni¬kiem będą nieustające konflikty. W takim przypadku przyjemność z posiadania wymarzonego czworonoga zamieni się w nieustające pa¬smo udręki. Wychowanie tego pieska będzie wymagało określonej pracy, ponieważ natura obdarzyła go dużym temperamentem, co oznacza, że trudniej mu się skoncentrować na wykonywanej czynno¬ści. Wymaga on zdecydowanego, umiejętnego i konsekwentnego przewodnika, który narzuci mu swoją wolę bez stosowania przymu¬su fizycznego. Jeżeli od początku zajmiemy się egzekwowaniem dys¬cypliny i określimy wyraźnie jego miejsce w rodzinie na pewno z ła¬twością podda się wychowywaniu, a współpraca z nim okaże się prawdziwą przyjemnością. Tego pieska należy nauczyć kilku podsta¬wowych komend, które ułatwią zapanować nad nim w miejscach pu¬blicznych. Dobrze byłoby przerobić chodzenie przy nodze, pozosta¬wanie oraz przychodzenie do opiekuna. Ćwiczeń fizycznych nie na¬leży z nim przeprowadzać, wystarczy, że zapewnimy mu dużo nieskrępowanego ruchu na świeżym powietrzu.

Pomeranian

Szpic pomorski wywodzi się od żyjącego w bardzo odległych czasach psa torfowego, który jest dalekim przodkiem nie tylko szpiców, ale również wielu innych ras, między innymi sznaucerów. W Europie, szczególnie północnej i środkowej, psy w typie szpica znane były od wieków. Występowały w różnych wielkościach i rodzajach umaszczenia. W Meklemburgii i na terenie Pomorza hodowano psy średniej wielkości i to one jako pierwsze zawędrowały do Anglii wraz z dworem księżniczki meklemburskiej, która poślubiła późniejszego króla Jerzego III. Na wyspach hodowcy poszli w kierunku radykalnego zmniejszenia ich wzrostu i zwiększenia objętości sierści. Maleńkie, puszyste, ważące około dwóch kilogramów pieski zrobiły tak zawrotną karierę, że Anglicy poczuli się twórcami rasy. Od miejsca pochodzenia nadali jej nazwę pomeranian. W 1870 roku angielski Kennel Club uznał rasę a już rok później po raz pierwszy zostały pokazane na wystawach kynologicznych. Niemal dwadzieścia lat później, w 1898 roku Pomeranian Club of England opracował pierwszy wzorzec rasy.

Niezależnie od tego rasa prężnie rozwijała się w Niemczech, a w 1899 roku powstał Związek Szpiców Niemieckich, który uporządkował zróżnicowaną pod względem wielkości populację niemieckich szpiców. Najpierw podzielono je na szpice duże i małe, potem okazało się to niewystarczające i przyjęto podział na pięć wielkości: największe wilcze, potem duże, średnie, małe oraz miniaturowe.

W latach 1895-1910 został opracowany europejski wzorzec rasy, który później uznany został przez Międzynarodową Federację Kynologiczną. Jeden dla wszystkich bez wyjątku wielkości szpiców, ponieważ uznano, że skoro mają identyczną budowę anatomiczną a różnią się wyłącznie wzrostem, powinien je obowiązywać ten sam wzorzec. Problem pojawił się jednak ze szpicem miniaturowym. FCI nie uznała angielskiego pomeraniana za odrębną rasę, przyjęła natomiast, że biorąc pod uwagę jego wagę (ponieważ angielski wzorzec nie precyzuje wzrostu), odpowiada on niemieckiemu szpicowi małemu lub miniaturowemu, w zależności od tego ile waży. Dopiero później FCI oficjalnie uznała nazwę pomeranian, jako anglojęzyczną nazwę rasy.

Przyznać trzeba, że psy pochodzące z Anglii są bardziej efektowne od swoich niemieckich braci. Ze względu na swoje piękne owłosienie są bardzo chętnie wykorzystywane przez europejskich hodowców. To pewnie z uwagi na swoją wyjątkową urodę pomeraniany są dziś zdecydowanie najbardziej popularne ze wszystkich niemieckich szpiców. Wzorzec szpica niemieckiego był wielokrotnie uaktualniany, przy czym największe zmiany dotyczyły koloru owłosienia szpiców miniaturowych, ponieważ psy importowane z Anglii dawały potomstwo o bardzo zróżnicowanym, z początku niemieszczącym się we wzorcu rasy umaszczeniu.

PLUSZAK CZY ŻYWY PIES?

Moja 10letnia córka zafascynowana moja miłościa do psów od lat marzyła o swoim własnnym wymarzonym psie, na tapecie były yorki, chowchowy, nawet dogi niemieckie ale ostatecznie kilka lat temu stanęło na pomku, nudziła nudziła a my bardzo długo dojrzewaliśmy do tej decyzji, chcieliśmy aby zdawała sobie sprawe że pomeranian to nie tylko słodki pluszak ale zywa istota która mimo niewielkich rozmiarów jest naprawde wymagająca. Myślała sobie, że szpic miniaturowy jest taki słodki i malutki, bo wygląda jak mała zabawka... Przekonaliśmy się na własnej skórze że to Nic bardziej mylnego. W drobnym ciałku pomeraniana drzemią donośny głos i waleczne serce.

Gdy w koncu po przestudiowaniu miliona artykułów, rozmow z hodowcami zdecydowaliśmy się na poszukiwania idealnej hodowli.Na początku celowaliśmy w hodowle zagraniczne gdyż zalezało nam na wyglądzie pieska typowo misiowym, a tych w Polsce jest mało.Po latach (tak! latach) poszukiwan znalezlismy idealna hodowle z miotem piesków które idealnie nam przypad ły do gustu, pojechaliśmy obejrzec szczenieta- córka zachwycona - nie mogła spać,jeśc, nakrecila sie jeszcze mocniej, ale sprawa byla jeszcze do przemyslenia, dlugo rozmawialismy z hodowczynia .Dowiedzielismy sie ze Ten typowy ze względu na rozmiary (1,5-2,5 kg) pies do towarzystwa traktuje pierwszego właściciela jako jedynego, bardzo się przywiązuje i bardzo nie lubi zmian. Gdyby ktoś pochopnie podjął decyzję o kupnie, a potem chciał go oddać, stres, na który narazi szpica miniaturowego pomeraniana, będzie ogromny.

Może się nawet zdarzyć, że pies odmówi jedzenia. To niejedyne, co powinien wiedzieć ktoś, kto marzy o psie tej pięknej rasy.

Któregos dnia gdy córka juz zwątpiła w spełnienie marzen przyniosłam jej duże pudło , w którym siedział nasz POMPON, powiedziałam żeby delikatnie otworzyła bo ktoś zostawil dla niej prezent (nagraliśmy filmik z tej sytuacji- chetnie pokaże zainteresowanym) łzy radości tak piękne że nigdy w zyciu jej szczesliwszej nie widzialam.... no i się zaczeło...

Pomeranian to żywe srebro, nad wyraz ruchliwe i energiczne, wszędzie go pełno. Taki domownik – zwłaszcza szczeniak – powoduje, że trzeba mieć oczy dookoła głowy. . Łatwo o nieświadome i niezamierzone zrobienie mu krzywdy podczas zabawy – szczególnie szczeniakowi, który jest maleńką puszystą kuleczka Także w domu, w którym przebywa już większy pies ( lub kilka innych psów jak u nas) na pomeraniana czyhają zagrożenia, bo zasiedziały duży pobratymiec może na przykład podczas zabawy niechcący złapać go za kark i nieszczęście gotowe.

Przyszli właściciele pomeranianów zwykle są przekonani, że to takie małe pieski, które są bardzo posłuszne. I tu czeka ich niespodzianka. Bo pomeranian rzeczywiście jest mały, ale serce ma waleczne. Wystarczy, że zobaczy dużego psa, nie zastanawia się długo i leci do niego niczym pocisk.

Czasem chodzi o zabawę, ale zwykle o coś zupełnie innego… Szpic miniaturowy szarpiący się na smyczy na widok potężnego doga to wcale nierzadki widok na wystawach psów. Śmiejemy się, że pomeranian widać nie wie, do czego służy lustro, bo gdyby w nie spojrzał, może nie startowałby do kilkadziesiąt razy większego i cięższego pobratymca.

Mały Spryciarz

Za każdym razem gdy nasza córka wyprowadza pomeraniana na spacer przed wyjsciem pyta mnie 2 razy "Mamo czy te szelki napewno są dobrze zapiete? czy on sie nie wyslizgnie? wiesz jaki on jest..."

Wyszukiwanie dziur w płotach to specjalność niektórych szpiców miniaturowych. A że piesek to niewielki, dziura też wielka być nie musi. Nieobliczalność tych czworonogów powoduje, że nie wierzę, iż pójdą zawsze grzecznie przy nodze. Ten sam pies, który w domu nie odstępuje właściciela na krok i jest wpatrzony w niego jak w obrazek, poza domem wystarczy, że zobaczy coś po drugiej stronie ulicy i w żaden sposób nie da się go odwołać, pomknie tam jak strzała.

Czujność pomeraniana to niewątpliwa zaleta, tyle że w parze z nią idzie szczekliwość. Osoby ktore cenia sobie spokoj i cisze zdecydowanie powinny wybrac inną rasę.

Pora dnia czy nocy nie ma znaczenia, nasz pomek potrafi czasem wrzeszczec 24h na dobe ;-) i o uspieniu przy nim małego dziecka na początku nie bylo mowy, teraz po prawie roku jest juz przyzwyczajone ale nie kazdy jest w stanie to zaakceptowac.

Można spokojnie nie zakładać alarmu ani nie zamykać drzwi, wychodząc z mieszkania, w którym zostaje pies tej rasy, bo gdy tylko zwietrzy coś niepokojącego, rozszczeka się tak, że zaalarmuje całą okolicę. Nasz dobytek być może w ten sposób uratuje, ale nie uratuje nas przed gniewem sąsiadów.

Pomeranian sprawi zawód komuś, kto chce mieć pięknego futrzaka i do tego porządek w domu. Dwa razy do roku gubi on bowiem futro i wtedy na właścicielu i jego meblach czy dywanach jest go więcej niż na psie. Tu przychodzi z pomocą samojezdny odkurzacz pracujacy 3 razy dziennie ;-)

Przy czym, jeśli weźmiemy suczkę, to będzie nas to spotykać częściej niż dwa razy w roku. Traci ona bowiem sierść także po cieczkach i po urodzeniu potomstwa. Dlatego lepiej, żeby przyszły właściciel, który nie jest fanem permanentnego sprzątania, wybrał psa. Zwłaszcza jeśli myśli też o karierze wystawowej podopiecznego.

PIELĘGNACJA

Chcielismy aby nasz pompon byl wystawowy- jako że ja jestem psim fryzjerem stwierdzilam że pielegnacja to zaden klopot, okazalo sie ze wcale latwo nie jest.

Pielęgnacja wystawowego pomeraniana jest bardzo pracochłonna, ale i tego tylko do kochania jest wymagająca. Jeśli zaniedbamy trymowanie, włosa przybywa bardzo dużo i jest uciążliwy w utrzymaniu. Gdy właściciel raz na kwartał przypomni sobie o wizycie u psiego fryzjera, wówczas dużą część skołtunionego podszerstka trzeba będzie po prostu usunąć.
Samodzielne dbanie o szatę szpica miniaturowego wymaga zaopatrzenia się w nożyczki degażówki i szczotkę oraz czesania pupila przynajmniej raz w tygodniu, przy czym są zwierzaki o bogatszej szacie, które mogą tego wymagać częściej. Kąpiel raz na miesiąc (jeśli to pies wystawowy – raz na tydzień) jest niezbędna.
Jesli chcemy aby futro bylo naprawde zjawiskowe musimy tez zainwestowac w odpowiednie kosmetyki do pielegnacji ktore tanie nie sa. Powinno się do niej użyć szamponu dla psów o podwójnej okrywie włosowej i odpowiedniego balsamu. Suszenie pomeraniana jest obowiązkowe, chyba że chcemy zafundować psu kołtun i pofalowane włosy, a sobie kłopoty. Trzeba go też podstrzyc, bo niektóre porastają tak, że szata sięga ziemi. Szczególnej troski wymagają okolice odbytu. Włosy trzeba tam wystrzyc, bo pies tej rasy ma długie portki i brudzi się przy załatwianiu.

Spacer z pomeranianem po hodowanym od dwustu lat angielskim trawniku będzie na pewno udany. Gorzej, jeśli wybierzemy się w wysoką trawę, a najgorzej, gdy pupil pobuszuje w krzakach. Pozbiera tam wszystko jak szczotka. Wydłubywanie tego, co przyniesie na sierści, zajęłoby nam długie zimowe wieczory… Tyle że dzieje się to zwykle wiosną, latem lub jesienią, kiedy mamy inne, przyjemniejsze zajęcia.

Pomeraniany chorują czasem na serce. Podobnie jak w wypadku yorków może też dojść do zwichnięcia rzepki. Zdarzają się problemy skórne o podłożu genetycznym, czyli alopecia X (cierpią na nią też pudle miniaturowe i toy). Jeśli zwierzak jest nią obciążony, może w wieku roku czy kilku lat (nie da się określić, kiedy to nastąpi) wyłysieć i wyglądać prawie jak chiński grzywacz, bo straci sierść na tułowiu i tylnych kończynach. Co gorsza, gdy wyłysieje, zdarza się, że lekarz weterynarii szuka przyczyn w grzybicy czy alergii, bo choroba jest rzadka i mało zbadana. Symptomem wskazującym, że czworonóg może być nią zagrożony, jest watowata sierść u szczeniaka. Poza tym, jeśli nie zmieni on młodzieńczego puchu na normalną sierść w wieku 4-5 miesięcy, także można się spodziewać obciążenia chorobą.

Choć, jak widać, trzeba pokonać kilka trudności, to jednak radość z posiadania tego uroczego małego szpica, może nam je w dwójnasób wynagrodzić.
Nie załuje decyzji o kupnie tego psa i na pewno z czasem nasza wataha pomeranianów powiększy się ;-)